10 niesamowitych miejsc na świecie, które wyglądają jak z innej planety

Zanim zarezerwujesz lot w kosmos z firmą Elona Muska, rozejrzyj się wokół siebie. Nasza planeta skrywa geologiczne anomalie, które z powodzeniem mogłyby posłużyć za tło do superprodukcji science-fiction. Niesamowite miejsca na świecie, które wyglądają jak z innej planety, to dowód na to, że procesy wulkaniczne i erozja wciąż potrafią kreować widoki wykraczające poza naszą wyobraźnię.
Geolodzy i podróżnicy od lat katalogują punkty na mapie, gdzie prawa fizyki wydają się działać inaczej, a paleta barw wymyka się logice. To nie są wygenerowane cyfrowo obrazki, lecz rzeczywiste ekosystemy, w których ekstremalne warunki ukształtowały środowisko nieprzyjazne, a jednocześnie fascynujące. Sprawdźmy, gdzie Ziemia najbardziej przypomina obcą galaktykę.
Salar de Uyuni w Boliwii (10 000 km² solniska) zamienia się po deszczu w największe lustro na świecie, zacierając granicę między niebem a ziemią. Z kolei jordańska pustynia Wadi Rum od lat odgrywa rolę Marsa w hollywoodzkich filmach. W Europie status "obcej planety" zyskuje wulkaniczna Islandia, gdzie gorące gejzery sąsiadują z lodowcami.
Klasyfikacja rynkowa: Pustynie, wulkany i anomalie chemiczne
Miejsca o pozaziemskim wyglądzie kategoryzujemy najczęściej na podstawie ich pochodzenia geologicznego. Pierwsza grupa to ekosystemy zdominowane przez ekstremalne minerały – jak gigantyczne saliny czy krystaliczne jaskinie. Drugą stanowią tereny aktywne geotermalnie, gdzie wrząca magma i siarka dosłownie gotują powierzchnię ziemi, nadając jej toksyczne, neonowe barwy.
Tego typu destynacje stają się coraz popularniejsze wśród turystów szukających surowych, nietkniętych krajobrazów. Wymagają one jednak odpowiedniego przygotowania. Wiele z nich to środowiska skrajnie niebezpieczne – od morderczych upałów w etiopskim Dallol (temperatury rzadko spadają poniżej 40°C), po żrące wody tanzańskich jezior.
Marsjańskie krajobrazy na wyciągnięcie ręki
Jeśli marzysz o spacerze po Marsie, jordańska Wadi Rum jest najtańszym biletem na "Czerwoną Planetę". Ten pustynny rezerwat zawdzięcza swój kosmiczny wygląd tlenkowi żelaza, który barwi piasek i potężne formacje skalne na głęboki, rdzawy kolor. To właśnie tutaj Ridley Scott kręcił ujęcia do "Marsjanina".
Podobny, choć o wiele gorętszy klimat panuje w amerykańskiej Dolinie Śmierci. Z kolei w Chinach znajdziemy góry Zhangye Danxia. Wyglądają one tak, jakby ktoś pomalował szczyty kolorową kredą. Warstwy piaskowca i minerałów prasowane przez miliony lat stworzyły tam surrealistyczny, tęczowy horyzont, który łamie wszelkie wyobrażenia o typowym łańcuchu górskim.
Chemiczne cuda: Jezioro Natron i Solnisko Uyuni
W Tanzanii znajduje się Jezioro Natron, którego alkaliczna woda przypomina gęstą, czerwoną maź. Znajdujące się w nim związki chemiczne (m.in. węglan sodu) są tak żrące, że zwierzęta, które wpadną do wody, ulegają natychmiastowemu zwapnieniu. To idealna sceneria dla miłośników mrocznego kina sci-fi.
Na przeciwległym biegunie wizualnym leży boliwijskie Salar de Uyuni. To największe solnisko na globie, które w porze deszczowej pokrywa się cienką warstwą wody. Efekt? Idealne odbicie nieba, które całkowicie zaburza percepcję horyzontu. Turyści spacerujący po tafli sprawiają wrażenie, jakby unosili się w chmurach.
zobacz: 18 ciekawostek o Salar de Uyuni
Aspekt biologiczny: Sokotra, czyli flora z innej galaktyki
Jemen skrywa wyspę Sokotra, która oddzieliła się od kontynentu miliony lat temu. Dzięki tej izolacji wyewoluowała tam roślinność nieobecna nigdzie indziej. Największe wrażenie robią tzw. Smocze Drzewa (Dracaena cinnabari). Ich parasolowate korony i grube, splątane gałęzie wyglądają jak wycięte wprost z planety Pandora w filmie "Avatar".
Niestety, dostęp do tej wyspy jest obecnie mocno ograniczony ze względu na sytuację geopolityczną w regionie. To jednak tylko potęguje jej mit jako niedostępnego, obcego świata. Ekosystem ten jest niezwykle delikatny, a każda ingerencja turystyczna musi być ściśle kontrolowana, by nie zniszczyć rzadkich endemitów.
zobacz: Sokotra
Geotermalne piekło i lód: Dallol i Islandia
Etiopska depresja Dallol to jedno z najniżej położonych i najgorętszych miejsc na Ziemi. Krajobraz tworzą tam jaskrawożółte pola siarkowe, zielone kwasowe jeziorka i miniaturowe gejzery. Ze względu na toksyczne opary i morderczy żar, zwiedzanie tego miejsca wymaga asysty przewodników i ostrożności – jeden zły krok grozi poważnymi poparzeniami.
Zupełnie inny rodzaj "obcości" oferuje Islandia. To wyspa, na której żywioły ścierają się każdego dnia. Wulkaniczne pola czarnej lawy kontrastują tu z błękitnymi jaskiniami lodowcowymi. Jeśli dorzucimy do tego surowe klify porośnięte zielonym mchem i majestatyczne zorze polarne, otrzymamy kompletny katalog kosmicznych krajobrazów, dostępny w zaledwie kilka godzin lotu z Polski.

















