Włochy poza utartym szlakiem: 10 miasteczek, które musisz zobaczyć zamiast Rzymu czy Wenecji

Podróż do słonecznej Italii niemal każdemu kojarzy się z listą obowiązkowych klasyków. Turyści tłumnie oblegają rzymskie Koloseum, gubią się w wąskich kanałach Wenecji lub pozują do zdjęć pod krzywą wieżą w Pizie. To wspaniałe budowle, jednak w sezonie letnim toną one w morzu zmęczonych, potrącających się ludzi.
Prawdziwy smak lokalnego życia kryje się nieco dalej. Wystarczy zjechać z głównych autostrad i zapuścić się w górzyste regiony lub południowe wybrzeża. Tam Włochy wciąż pachną suszonym praniem, mocnym espresso i świeżo wypiekanym pieczywem. Zebraliśmy dla Was nieznane włoskie miasteczka, które skradną Wasze serca i pozwolą odpocząć od wielkomiejskiego hałasu.
Włochy poza utartym szlakiem to setki wspaniałych miasteczek, takich jak apulijskie Locorotondo czy kalabryjska Tropea. Znajdziecie tam wąskie uliczki, lokalne trattorie z rewelacyjnymi cenami oraz autentyczny spokój. To idealne miejsca na powolne wakacje w otoczeniu lokalnej społeczności.
1. Matera (Basilicata)

Wydrążona w miękkich skałach wapiennych Matera to jedno z najstarszych zamieszkanych miejsc na świecie. Dzielnica Sassi robi kolosalne wrażenie swoimi kamiennymi domami ułożonymi piętrowo nad głębokim wąwozem. Niegdyś uważana za hańbę Włoch z powodu ubóstwa, dziś zachwyca rygorystycznie chronioną architekturą. Pospacerujcie po stromych schodach i zajrzyjcie do kościołów wykuwanych bezpośrednio w jaskiniach.
2. Locorotondo (Apulia)

To białe miasteczko zbudowano na planie idealnego koła na szczycie łagodnego wzgórza. Charakteryzuje się domami o spiczastych dachach zwanymi cummerse. Z jego wąskich balkonów rozciąga się niesamowity widok na całą dolinę Itrii, pełną gajów oliwnych i słynnych domków trulli. Locorotondo uwodzi czystością, spokojem oraz świetnymi, białymi winami produkowanymi w pobliskich winnicach.
3. Civita di Bagnoregio (Lacjum)

Zwana "umierającym miastem", Civita wznosi się na krawędzi erodującego, tufowego wzgórza. Dostaniecie się do niej wyłącznie długim, stromym mostem przeznaczonym tylko dla pieszych. Ze względu na osuwającą się ziemię, na stałe mieszka tu zaledwie kilkanaście osób. Czas zatrzymał się tam kilkaset lat temu. To doskonałe miejsce dla poszukiwaczy kadrów rodem z filmów fantasy.
4. Tropea (Kalabria)

Miasteczko przyklejone do wysokiego klifu opadającego pionowo wprost do Morza Tyrreńskiego. Tropea słynie przede wszystkim z uprawy słodkiej, czerwonej cebuli, którą Włosi dodają do wszystkiego, łącznie z lodami. Spacerując ciasnymi uliczkami, co chwilę natraficie na luki między kamienicami z widokiem na turkusową wodę. Poniżej znajduje się piękna, piaszczysta plaża.
5. Alberobello (Apulia)

Stolica słynnych kamiennych domków ze stożkowatymi dachami, zwanych trulli. Zbudowano je bez użycia zaprawy, by można było szybko je zburzyć w razie kontroli królewskich poborców podatkowych. Spacer po głównych alejach Alberobello sprawia wrażenie poruszania się po wiosce skrzatów. Wiele tych okrągłych budowli zaadaptowano na małe kawiarenki i sklepy z rzemiosłem.
6. Pienza (Toskania)

To urokliwe miejsce powstało w epoce renesansu jako koncepcja miasta idealnego na zlecenie papieża Piusa II. Pienza otoczona jest najbardziej klasycznym toskańskim krajobrazem ze szpalerami cyprysów i falującymi wzgórzami. Słynie w całych Włoszech z produkcji wybitnego sera pecorino. Zasiądźcie w jednej z winiarni i spróbujcie lokalnych wyrobów rzemieślniczych.
7. Castelluccio di Norcia (Umbria)

Miejscowość położona w najwyższych partiach Apeninów, słynąca z uprawy najwyższej jakości soczewicy. Pod koniec wiosny otaczająca ją równina zamienia się w wielki, kolorowy dywan kwitnących kwiatów. Niestety miasteczko mocno ucierpiało podczas trzęsienia ziemi, ale jego mieszkańcy uparcie je odbudowują. Warto ich wesprzeć, kupując w lokalnych straganach wędliny z dzika lub owcze sery.
8. Bergamo (Lombardia)

Choć do Bergamo dociera wielu podróżnych dzięki taniemu lotnisku, mało kto poświęca mu więcej uwagi. To gigantyczny błąd. Górne miasto (Città Alta) jest otoczone potężnymi weneckimi murami obronnymi. Aby się do niego dostać, wystarczy wjechać starą kolejką linowo-terenową. Z brukowanych placów rozpościera się panorama na nowszą część metropolii i bliskie Alpy.
9. Scilla (Kalabria)

Związana z mitologią grecką Scilla to portowe miasteczko pachnące solą morską i suszonymi sieciami. Jego najstarsza dzielnica, Chianalea, leży bezpośrednio na kamienistej plaży. Domy stoją tam tak blisko wody, że fale uderzają wprost o ich fundamenty. Zjedzcie koniecznie wyśmienitego miecznika (pesce spada) złowionego przez rybaków tego samego poranka.
10. Spello (Umbria)

Położone na zboczach góry Subasio, rzymskie miasteczko słynie z obsesji mieszkańców na punkcie uprawy kwiatów. Latem podczas święta Infiorata brukowane ulice pokrywają się gigantycznymi, misternymi dywanami ułożonymi z milionów płatków. Nawet w zwykły dzień schody, balkony i mury pękają od różnokolorowych roślin w donicach. To jedno z najbardziej fotogenicznych miejsc w Italii.
O czym pamiętać w drodze do małych miasteczek?
Eksplorowanie bocznych dróg Półwyspu Apenińskiego wymaga nieco innego przygotowania niż wycieczka po wielkich metropoliach.
- Szukając idealnego widoku na nocną Materę z drugiej strony wąwozu, zostawcie auto na parkingu koło stacji benzynowej przy Via Appia i przejdźcie 300 metrów polną ścieżką do punktu Belvedere di Murgia Timone – rozświetlone miasto wygląda stąd jak gigantyczna, naturalna szopka.
- Uważajcie na znaki ZTL (Zona Traffico Limitato) przed wjazdem do historycznych centrów, ich zignorowanie niemal zawsze kończy się mandatem z miejskiej kamery.
- Pamiętajcie o włoskim odpoczynku, czyli sjestie (riposo) – między godziną 13:00 a 16:00 mniejsze lokale, apteki i sklepy są z reguły zamknięte na głucho.
Podsumowanie - zejdźcie z głównych placów
Prawdziwa Italia nie spieszy się i nie walczy o miejsce w kolejce do kasy. Odnajdziecie ją w małych kawiarniach zlokalizowanych gdzieś na obrzeżach białego Locorotondo czy w porcie w Scilli. Tam lokalni sprzedawcy chętnie potraktują Was jak gości, a nie jak kolejnych, anonimowych turystów przemykających tylko z aparatem.

















